poniedziałek, 30 maja 2016

Zaraz się popłaczę.
Siedzę i popijam herbatę, zieloną, z cytryną. I zalewa mnie ta ogromna pustka, ta która od zawsze we mnie siedzi, o której nie miałam pojęcia istnienia.
I aż mnie ściska i wykręca. Przez niedobory.
Niedobory miłości i całego tego paskudztwa.
I tak się zastanawiam, o cholerę mi chodzi, i czego ja kurwa chcę.
I już prawie wiem, ale nie powiem. Nawet sobie.

środa, 23 października 2013

marryme

"Pomyślałam, że jestem teraz bardzo wesołym smutnym człowiekiem."

wtorek, 11 grudnia 2012

...Wreszcie spokój. W głowie. W ciele. Chociaż właściwie nie robię nic, co jest wyczerpujące. Tylko jestem. To wystarcza, żeby mnie wykończyć.

wtorek, 10 lipca 2012

Chce mi się rzygać, mam pecha. Mama mówi, że nie można tak mówić. No, ale kurwa mać, w ostatnim miesiącu zepsuły mi się słuchawki, telefon, aparat, maszyna, pendrive. Dostałam mandat 150zł za nie wystawienie paragonu na 2,50(kurwa?), wyjebałam się z pracy. Nie miałam możliwości spełnienia się "zawodowo", bez aparatu jak bez ręki, portfolio nawet nie rozpoczęte. Oblałam ustny z obuwia, bo miałam jakąkolwiek wiedzę, kto nie miał ten zdawał. Brakuje tylko rachunku 1200 za prąd, zaraz sprawdzę skrzynkę. Żyć nie umierać, serio. A i zapomniałam dodać, że nie mam przyjaciół. Lista cierpień zakończona.

piątek, 20 kwietnia 2012

you can get addicted to a certain kind of sadness

Jestem desperatką. Boże, BOŻE nie mam przyjaciół. Jesteś jedyną moją rozrywką, prócz elmunda, który tuli się coraz bardziej. I kiedy nastaje czas, że wychodzisz, tracę zmysły, nie mam co robić, nudzę się, i piję w samotności. Jestem opętana. Jestem zorganizowana. Zrobiłam obiad, zrobiłam pranie, poukładałam ciuchy, namalowałam obraz i teraz kwiczę z samotności. Spaliłam też pół paczki petów, ale może już o tym nie będę wspominała-.-''''' Koniec żartów. Teraz może trochę z pozytywów. Kocham szkołę i wszystko co z nią związane.

wtorek, 14 lutego 2012

Yes I'm only lonely loving feeling only loving

Kraków daje mi +100 do aspiracji. Czuję się spełniona. Naprawdę lubię się w tym babrać. W końcu po 12 latach edukacji coś zaczęło mnie interesować. Poza tym mam już 20 lat. Moje myśli są przejrzyste, i z pełną świadomością idziemy w czwartek zrobić sobie tatuaż. Boże przecież to jest jakieś szaleństwo.
P.S.pewnie spanikuje HAHA.
P.S.(2) Nie mam szczęścia do mieszkań.

http://youtu.be/N_atFMCUJ1o